STUNT BLOG

Spawanie baku

Zdecydowanie więcej czasu spędzam z Adamem w garażu niż w jakimkolwiek innym miejscu.

Wolimy zapach paliwa od zapachu kipiących garów, na rękach smar zamiast balsamu i kieszenie pełne śrubek od lśniącej biżuterii.
Tak, jesteśmy tacy sami, chociaż jedno z nas ostatnio częściej się psuje.

Adam, bo tak od dziś ma na imię mój motocykl (po tym jak na swoim fanpage zapytałam fanów o to jakie imię powinna nosić moja maszyna), zaczął pluć paliwem przez rozszczelniony bak. Oktany lądowały na mnie przy każdym postawieniem motocykla na tylne koło. Nie przeszkadza mi woń paliwa, ale wtedy gdy ciecz znajduje się w przeznaczonym dla siebie miejscu.

Wielkie dzięki dla JanekExtreme za położenie pięknego spawu na baku, dla mnie za rozebranie moto i przygotowanie baku do spawania, nie zapominajmy też o Kenie i Barbie – parce widocznej na zdjęciu – którzy umilili mój czas!

Zdjęcia: Ewa Pieniakowska